Geotag? Tak, tak.

W ramach najdłuższego weekendu współczesnej Europy daliśmy się namówić znajomym na odwiedzenie ich w Krakowie. Jednak nie o spacerach po Plantach, odwiedzinach u smoka czy objadaniu się precelkami preclami będzie, ponieważ wędrówki, które stały się naszym udziałem były godzinę drogi od grodu Kraka. Wybraliśmy się w Gorce i mimo, że nie udało nam się dotrzeć na Turbacz, to było to wyjątkowo przyjemnie spędzone kilka godzin.

W międzyczasie popełniłem kilka zdjęć. Nic wielkiego. Dzisiaj będzie jednak nie o samych zdjęciach, a o rozwiązaniach, które mogą wesprzeć pamięć fotografa podróżnika.

Geotagowanie pozwala na to aby dodać w rekordach EXIF i/lub XMP zdjęć informacji o pozycji geograficznej, na której znajdował się aparat podczas rejestracji obrazu. Coś co jest standardem dla fotografii komórkowej niekoniecznie znajdziemy również w aparatach fotograficznych.

W większości wypadków okaże się, że po zerknięciu w informacje o zdjęciu w sekcji poświęconej danym geolokacyjnym znajdziemy wielką pustkę.

Co ciekawe większą szansę macie znaleźć wbudowane układy GPS i możliwość natywnego geotagownia w kompaktach i hybrydach niż w lustrzankach, nawet tych pro. Nikon ten luksus dał w D5300 i odebrał w D5500. Canon jest trochę hojniejszy i rozwiązanie takie ma w 7D Mk II, obu generacjach 6D, 5D Mk IV i 1Dx Mk II. Pentax tylko w K-1 i K3II.

Co więc mamy uczynić? Jak żyć geotagować?

Odpowiedź brzmi… do części modeli aparatów można dokupić zewnętrzne moduły. Taki dodatek oferuje na przykład Nikon za skromne tysiąc złotych, lub chińscy producenci za jedną czwartą tej kwoty. Moduł wpina się w sanki aparatu i kabelkiem podpina do stosownego portu. Trudno nazwać to rozwiązanie wygodnym.

Moduł GPS Nikon GP-1 © Nikon

Jeżeli natomiast macie bezlusterkowiec Fujifilm, Olympus lub Panasonic z modułem WiFi to możecie użyć aplikacji komórkowej, która na bieżąco będzie przekazywać dane GPS do aparatu.

W przypadku Fujiflim jest to Camera Remote, Olympusa dedykowane Image Track, Panasonica zaś Image App. Wszystkie w wersji dla Android i Apple. Niestety w przypadku każdej z nich użytkownicy wypowiadają się dość krytycznie. Szczególnie mocno wskazują na problemy ze stabilnością połączenia i dużo szybszym rozładowaniem się akumulatora.

W tej sytuacji wydaje się, że rozwiązanie najlepsze z możliwych wymagać będzie użycia trochę innego podejścia.

W tym celu potrzebny będzie nam smartfon z zainstalowaną aplikacją rejestratora GPS. Ja osobiście od lat korzystam z Open GPS Trackera ale wybór programów tego typu jest dość szeroki. Dla Androida można tu również wspomnieć o dwóch podobnie nazywających się aplikacjach GPS Logger i GPSLogger, ale też Geo Trackerze. Jeżeli już korzystacie z jakiegoś rejestratora sportowego (na przykład któregoś Runtastica) to możliwe, że ma opcję eksportu zapisanych tras do formatu GPX.

Podgląd ścieżki w Open GPS Tracker

Przed wyruszeniem w trasę konieczne będzie zsynchronizowanie zegara, strefy czasowej w aparacie z tą na smartfonie. Sprawdźcie też datę.

Po powrocie z wycieczki, zgraniu zdjęć na dysk komputera, skopiowaniu ścieżki ze smartfona pozostaje nam zsynchronizowanie i zapisanie informacji o pozycji w metadanych fotografii.

Posłuży nam do tego aplikacja geotaggera. Z pośród kilku aplikacji pozwalających na dodanie informacji o pozycji do zdjęć ja wybrałem Geotag, ponieważ jest bezpłatny, pozwala na pracę z plikami RAW w wielu różnych formatach i, ponieważ jest aplikacją stworzoną w Javie, działa na wielu różnych platformach. Pobrać możecie go stąd.

Tutaj warto zauważyć, że aby wykorzystać w pełni możliwości aplikacji konieczne będzie pobranie, instalacja i wskazanie w konfiguracji Geotaga dodatkowych programów: Exiftool i Dcraw.

Alternatywnie, jeżeli nie korzystacie z plików RAW można skorzystać z GPicSync. Synchronizacja może mieć miejsce w ramach modułu map w Lightroomie, ale w tym wypadku nie pomogę, bo nie korzystam z niego z wielu różnych powodów…

Jeżeli mamy już lokalną kopię pliku ścieżki i  folder ze zdjęciami pozostaje nam uruchomić aplikację. W tym celu musimy mieć zainstalowane przynajmniej  JRE (w większości wypadków tak jest, ale zawsze można pobrać stąd) i w wierszu poleceń wpisujemy:

cd C:\Program Files\geotag
javaw -Xmx256M -jar "geotag-0.103.jar"

Ja umieściłem plik w podfolderze w tym celu utworzonym w Program Files, ale Wy możecie go przechowywać gdziekolwiek chcecie. Ważne jest umieszczenie nazwy pliku .jar w cudzysłowie. Jeżeli plik znajduje się w katalogu innym niż bieżący podajemy całą ścieżkę.

Jeżeli planujemy korzystać z aplikacji regularnie to niegłupim pomysłem jest stworzenie pliku wsadowego z powyższą linijką i stworzenie skrótu na pulpicie lub menu startowym.

Po uruchomieniu aplikacji otwieramy zdjęcie, lub cały folder z nimi oraz ścieżkę pliku.

Każde zdjęcie możemy podejrzeć wybierając je z listy.

Klikając prawym klawiszem myszki na liście pojawia się menu, które pozwala na znalezienie przybliżonej lokacji w oparciu wczytaną ścieżkę dla jednego, zaznaczonych lub wszystkich zdjęć.

Jeżeli z jakiegoś powodu macie znacznik czasu niepoprawny w zdjęciach (zapomnieliście zsynchronizować czas aparatu ze smartfonem) to można hurtowo to skorygować wybierając Ustaw czas zdjęcia.

Po synchronizacji dla zdjęć, dla których udało się znaleźć współrzędne i wysokość w pliku ścieżki pojawią się stosowne wartości.

W kolejnym kroku, jeżeli mamy połączenie z siecią, to za pomocą serwisu geonames.org możliwe jest dodanie do metadanych wskazanych fotografii również nazwy geograficznej miejsca, w którym zostało ono wykonane.

Lokacja obejmować bezie najbliższą miejscowość, region i państwo, czasem również jej nazwę.

Wynik może zostać zweryfikowany pod kątem poprawności poprzez otworzenie podglądu na mapie Google lub w Google Earth.

Po wybraniu w menu pozycji Pokaż na mapie naszym oczom ukazuje się cała ścieżka wraz z zaznaczonym miejscem wykonania poszczególnych zdjęć.

Finalnie otrzymamy folder z otagowanymi plikami i drugi z oryginałami. Jeżeli wszystko udało się w pełni oryginały mogą zostać w te chwili usunięte.

Informacje geolokalizacyjne widoczne są również w okienku właściwości pliku.

Duża część aplikacji do wołania plików lub katalogowania fotografii też sobie całkiem zgrabnie z tymi metadanymi poradzi.

Przedstawione rozwiązanie nie jest jedynym możliwym. Jeżeli sądzicie, że procedura jest zbyt skomplikowana możecie skorzystać z kompleksowego rozwiązania komercyjnego na przykład Geotag Photos Pro, na który składa się aplikacja na Androida lub IOSa oraz program na komputer.

Komentarze