Okazuje się, że czasem nie trzeba się wybierać bardzo daleko, żeby zobaczyć coś interesującego. Do Karczmisk mamy niecałe 50 kilometrów, ale od momentu ponownego uruchomienia w 2011 roku Nadwiślańskiej Kolejki Wąskotorowej jakoś trudno było nam się zebrać. Udało się dopiero w ostanie wakacje, a to też dzięki specjalnemu zaproszeniu.

D7K_4249

Pociąg kursuje na kilkudziesięciokilometrowej trasie, tylko w niedziele w okresie letnim (maj-wrzesień). Kilka wagonów, w tym część otwartych, i z nich warto korzystać w trakcie przejażdżki w cieplejsze dni, przemierza trasę z Karczmisk przez Opole i ponownie Karczmiska, aby zafundować pasażerom dłuższy postój na stacji „szczere pole” czyli Polanówka. Całość podróży kończy się w punkcie startu kilka godzin później. Przerwa w podróży skorelowana jest z ogniskiem, (dodatkowo płatnymi) kiełbaskami i cateringiem. Osobiście sugeruję zabranie własnego wyżywienia w postaci odpowiednio przygotowanego kosza piknikowego, chyba, że lubimy odstać swoje w kolejce. Po drodze podziwiać można pola i lasy i znów pola, a na horyzoncie czasem jakieś wioski.

Trochę szkoda, że ostatnie parowozy Px48 w latach osiemdziesiątych zakończyły służbę na tych torach, bo współcześnie niewątpliwie byłaby to dodatkowa atrakcja na tej turystycznej trasie.

D7K_4231

D7K_4255

D7K_4270

D7K_4262

D7K_4247

D7K_4281

D7K_4236

 D7K_4261

Komentarze