Melodrama Theatre

„Najlepsze te małe kina
w rozterce i w udręce,
z krzesłami wyściełanymi
pluszem czerwonym jak serce.”

— K. I. Gałczyński

Przyzwyczailiśmy się do potężnych, wielosalowych multipleksów. Zastąpiły w dużych miastach kina molochy, niedoinwestowane wielkosalowce, wiecznie stojące na granicy bankructwa i wyświetlające seanse dla garstki najtwardszych fanów X-muzy, którym nie straszny był chłód i zapach stęchlizny leciwych foteli. Jak pojawiały się pierwsze nowoczesne kompleksy kinowe liczyliśmy, że fakt, że są tam relatywnie małe sale będzie sprzyjał temu, że zaproponują widzom poza blockbusterami również filmy niszowe. Niestety szybko okazało się, że to nie jest priorytetem ich działalności. Filozofia stojąca za multipleksem bliższa jest fastfoodom – szybko, głośno, kolorowo z popcornem i colą. Szukasz filmów kina alternatywnego? Zapraszamy na festiwal. Zapraszamy do… małego kina? Niestety w dużych miastach małe salki nie wytrzymują konkurencji siłowni, knajp, sklepów. W małych miejscowościach, o ile jeszcze są, to poza paroma chlubnymi wyjątkami, grają to na co chce iść największa grupa odbiorców. Oznacza to, że repertuarowo więc nie różnią się już od multipleksów. Takie czasy nastały, czasy na małe kino… w domu.


Zdjęcie popełniono w Victor, Idaho

Komentarze