Ćwiczenia ze ściemniania

2011-08-09_036

 

Polecę Wam dzisiaj książkę. Bardzo specjalną pozycję i to nie tylko, choć głównie, dla fanów ciemniowej strony mocy. Niestety nie jest to pozycja łatwo dostępna i jeżeli chcecie ją nabyć konieczne będzie poszukanie tu i tam w wielkiej światowej pajęczynie. Ja ostatecznie zdobyłem ją, za dość atrakcyjną cenę, ostatni egzemplarz w jakiejś londyńskiej księgarni.

 

2011-08-09_038

 

Prawie każda osoba interesująca się choć trochę poważniej fotografią jest w stanie wymienić co najmniej kilka nazwisk wybitnych fotografików, a nawet wskazać ich dzieła. Mało kto jednak pamięta, że na ich sukces często składa się praca wielu innych osób, których wkład w efekt końcowy w postaci gotowej fotografii bywa niebanalny. Na myśl nasuwają się automatycznie wręcz edytorzy, oświetleniowcy, dekoratorzy i stylistki. Jest jednak w świecie analogowym pewna postać, o której często się nie pamięta, a jest ona niemal tak ważna jak sam fotograf (a czasem jest nią sam fotograf). Printer, czyli człowiek odpowiedzialny za wykonanie odbitki srebrowej, często dostaje do ręki negatyw i garść wytycznych co do końcowego efektu. Czasem o tym jakie środki zostaną wykorzystane w trakcie jego pracy decyzję podejmuje w pełni samodzielnie ponieważ współpracujący z nim fotograf ma do niego całkowite zaufanie. Do elity w tym zawodzie należy niewątpliwie Steve Macleod. Był on przy okazji na tyle miły, że podzielił się z nami swoją wiedzą za pośrednictwem książki o cokolwiek długim tytule „The Master Printer’s Black and White Workbook”.

 

2011-08-09_039

 

Pozycja ta może być swobodnie używana na co najmniej dwa sposoby. Przede wszystkim jako przewodnik po technikach ciemniowych. Zawiera ona omówienie całego procesu wykonania odbitki od wywołania filmu, poprzez wykonanie stykówek, odbitek próbnych, maskowanie, pre i postflashing, aż po procesy tonowania czy lith. Sposób dostarczenia wiedzy jest o tyle ciekawy, że opiera się na studium poszczególnych przypadków. I tu dochodzimy do alternatywnego użycia książki. Zbiór prezentowanych w nim zdjęć jest po prostu wyjątkowy, a reprodukcje są duże i wydrukowane w wysokiej jakości na świetnym papierze. I o ile warstwa techniczna jest niewątpliwie adresowana raczej do osoby z doświadczeniem ciemniowym to warstwa wizualna dostarczy niewątpliwie przyjemność każdej osobie zainteresowanej fotografią jako taką.

 

2011-08-09_037

 

Steve Macleod
„The Master Printer’s Black and White Workbook”
RotoVision 2007
ISBN: 978-2-940361-62-5
  • b+w

    Bardzo dobra książka, myślę, że mógłbyś z czystym sumieniem polecić ją kilku polskim światowej sławy fotografikom. Byłam kiedyś na wystawie Tomaszewskiego "rzut beretem", którą zorganizował National Geographic i powiem szczerze, że nie spodziewałam się tak fatalnej jakości wydruków i tak fatalnego postprocesu od fotografa takiego formatu. Oczywiście, to na pewno nie jego robota, ale wielki wstyd dla edytorów NG. Dla nich (również) ta książka.