Białe
Dzień wolny. Wielkie płatki wirują w powietrzu. Mój syn się cieszy. Udziela mi się jego radość. Może ulepimy bałwana, albo pójdziemy na sanki. Lepsze to niż to lepiące się do butów błoto, które czyni z okolicy prawdziwą Elbonię.
Góry. Biało. Stonka została w knajpach. Stopień pierwszy, więc lawin, chyba, nie będzie. Na szlaku pojedyncze osoby i cisza. Bardzo fotogenicznie. Podoba mi się, i to jeszcze jak.
Jak to możliwe, że jedno, tak proste, zjawisko atmosferyczne może tak szeroką gamę emocji wywoływać u jednej osoby. U mnie.



0 komentarze:
Prześlij komentarz